How do you say goodbye to Indonesia? My last trip: Sukabumi beaches.

IMG_0992 (Kopiowanie)Moją ostatnią podróżą po Indonezji była ta na którą zabrała mnie moja koleżanka Indonezyjka Wika. Sukabumi to rejon gdzie wciąż mieszkają jej rodzice, miałyśmy więc zapewniony bezpieczny nocleg.

Wpierw przeprawiłyśmy się z centrum Bandung do stacji autobusowej. Tylko t zajęło nam półtorej godziny. Wpierw ruszyłyśmy autobusem do Sukabumi. Noc spędziłyśmy u bliskiej rodziny Wiki a rankiem wzięłyśmy drugi autobus do Pelabuhan Ratu. Stamtąd potrzebowałyśmy już tylko godzinę na motorach (wzięłyśmy dwa tak zwane “Ojeg” – taksówkę-motor) aby dotrzeć do rodzinnego domu Wiki w Kampung Ganesha.

****

The last trip I had in Indonesia was the one to Sukabumi area, that my Indonesian friend Wika invited me for. Her relatives and family still live there, so we had a safe place to spend the nights.

Firstly, we went from the Bandung centre by motorcycle to Bandung bus station. Only that took an hour and a half. First, we headed to Sukabumi by taking Bandung-Sukabumi bus. We slept over at Wika’s relative’s house and in the morning we took the second bus to Pelabuhan Ratu. From there we needed about an hour less on scooters (we took two “Ojegs” – a scooter taxi) to Wika’s house in Kampung Ganesha.

Poniżej punkt widokowy “Puncak Habibie Cilengka”

Below a view point “Puncak Habibie Cilengka”

20140615_102524 (Kopiowanie)IMG_1001 (Kopiowanie)Mama Wiki, przygotowuje jedzenie. Zwróćcie uwagę na kolorowy wzór ubrania! 🙂

Wika’s mom preparing Food. Check out the colorful printed clothing! 🙂

20140615_083536 (Kopiowanie)Plaża!

Dotarłyśmy do jednej z plaży Sawarna na skuterze, co zajęło nam około dwóch godzin. Pierwszą plażą na której się zatrzymałyśmy była Tanjung Kayar, z dużą rafą koralową. Poniżej most prowadzący do plaży Tanjung Layar.

***

The beach!

We went to one of the Sawarna beach by motorcycle and it took about 2 and half hours. The first beach was Tanjung Layar with has big reef. below you can see the bridge to cross to get to Tanjung Layar, Sawarna Beach.  20140615_112014 (Kopiowanie)IMG_1071 (Kopiowanie)Chciałyśmy wpierw przejść w wodzie dalej ale..Wika dostrzegła węże w wodzie, więc obie spokorniałyśmy 😉

We wanted to go more far, through the water but Wika noticed snakes in it. So we let it go 😉

IMG_1114 (Kopiowanie)Mój przewodnik i cudowna przyjaciółka Wika! Ta wyprawa, nie byłaby tak kapitalna bez Ciebie!:*

My lovely guide and awesome firend Wika! This trip wouldn’t be fun without you! :*

IMG_1120 (Kopiowanie)Jak dobrze wyglądać na zdjęciach? Kolorowy Hijab i selfie stick! 😉

How to look good in pictures? Color Hijab and selfie stick! 😉

IMG_1109 (Kopiowanie)Najlepsza rzecz na świecie po ciężkiej podróży motocyklem? Świeży kokos!

The best thing in the world after a long scooter trip? Fresh coconut!

20140615_122716 (Kopiowanie)Druga plaża, na którą się udałyśmy to “prywatna plaża” Legon Pari. A po drodze…

The second beach we went to was the “private beach” Legon Pari Beach. On the way….

20140615_135528 (Kopiowanie) 20140615_141604 (Kopiowanie)Wciąż wędrujemy. Taaak…trochę to zajęło. Jak pisałam wcześniej przy okazji wyprawy do Ujung Genteng, trudno dostać się do Raju. W tym momencie, przeprawiając się przez gorącą duszną dżunglę, ZNOWU i NAPRAWDĘ zrozumiałam ten aspekt filmu z Leonardo DiCaprio “Plaża”.

Still on our way. Oh, it took a while. As I wrote before, when describing the trip to Ujung Genteng it isn’t easy to get to the paradise. At this moment, walking through hot and steamy jungle, I AGAIN and TRULY understood that aspect of the movie with Leonardo DiCaprio “The beach”.

20140615_141732 (Kopiowanie) 20140615_142048 (Kopiowanie)Plaża Legon Pari jest wyjątkowa ponieważ niewiele osób wiedziało o niej (w porównaniu do Tanjung Layar). Niestety dziś rozmawiałam z Wika, która powiedziała, że coraz więcej osób ją zna. Trudno utrzymać raj w sekrecie 🙂

What makes the Legon Pari beach special is not much people knew about it and it’s still clean (especialy comparing to Tanjung Layar beach). But Wika tells me now that people already knew about the beach…It’s hard to have the paradise untouched for long I guess 🙂

IMG_1164 (Kopiowanie)IMG_1156 (Kopiowanie)IMG_1194 (Kopiowanie)IMG_1314 (Kopiowanie)20140615_152925 (Kopiowanie) IMG_1291 (Kopiowanie)Każdej plaży strzeże…ratownik.

Every beach has a lifeguard.

20140615_151830 (Kopiowanie)IMG_1262 (Kopiowanie)Kolejnego dnia, pojechałyśmy na Sukawayana. To miejska plaża. Obok znajduje się największy Hotel. Góry sprawiają, że widoki przypominają Rio. Pewnie tylko tym, którzy w Rio jeszcze nie byli… 😉

Next day, we went to Sukawayana. it’s a city beach. Nearby there is the biggest Hotel in the area. Mountains make it all seem like Rio. Probably  for people like me, who haven’t been in Rio…;)

20140616_125020 (Kopiowanie)IMG_1560 (Kopiowanie) IMG_1567 (Kopiowanie) IMG_1590 (Kopiowanie)Naturalny piaskowy wzór. Wika robi piękne zdjęcia! Na dowód: jej Instagram.

Natural sand print. Wika takes amazing photos! For proof: check her Instagram.

IMG_1141 (Kopiowanie)IMG_1559 (Kopiowanie)IMG_1598 (Kopiowanie)Ta wyprawa odbyła się w dniach 13-16 czerwca 2014 roku…

Po tak długim czasie widzę ile nauczył mnie (prawie roczny) pobyt w Indonezji, a przede wszystkim ile dowiedziała się o sobie. Widzę, jak dużo rzeczy przywiozłam z tej podróży i noszę głęboko w sobie oraz cząstkę siebie, którą tam pozostawiłam…Wyprawa do Sukabumi miała w sobie słodko-gorzki smak. Była pełna ekscytacji ale też miała w sobie nutę smutku. Nie wiedziałam co wydarzy się dalej. Miałam już zabukowany bilet powrotny do domu. Czy wrócę do Polski i zostanę? Może zebrać siły i pojechać do Ameryki Południowej? A może wrócić do innego kraju Azji? W mojej głowie panował niepokój i chaos. Smutek, obawy. Było coś jeszcze….nie, nie radość…mała cicha, (nieco wstydliwa) ulga. Nie specjalnie tęskniłam za Polską (raczej bałam się jej ograniczeń), ale bardziej Europą, albo raczej za pewnym ładem i bezpieczeństwem, kulturą która jest mi bliska. Byłam chyba też zmęczona radzeniem sobie ze wszystkim samej i robiło mi się miło na myśl o znanych mi ludziach, miejscach. Cieszę się jednak, że dałam radę, udowodniłam przede wszystkim sobie, że mogę i potrafię. Sama. W sumie to nie było nic strasznego…po prostu wszystko wydaje się takie z perspektywy bezpiecznej kanapy. Dlatego co jakiś czas trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu!

Najbardziej brakuje mi ludzi. Fantastycznych Indonezyjczyków, zawsze uśmiechniętych, pomocnych, cudownie dowcipnych. No i carpe diem. Życia z dnia na dzień i z sekundy na sekundę. Uczucia pewnego znieczulenia na niebezpieczeństwa, gdy jedziesz na tyle pędzącego motoru, pokonującego górskie, strome i kręte drogi, jedną ręką trzymasz się kierowcy, a drugą kręcisz filmik z komórki. Co ma być to będzie. Co jakiś czas przypominam to sobie tutaj w chwilach stresu. 😉

A jakie doświadczenie zmieniło Was najbardziej?

***

This trip took place on 13-16 days of June 2014…

After such a long time I can see how many things I learned during my ( almost a year long ) stay in Indonesia, but most importantly how much I learned about myself. I can see, how much I brought from this travel and I am still carrying deep inside me and the part of me that I left there… the trip to Sukabumi had a bitter-sweet taste. It was full of excitement but also had a tune of sadness. I didn’t know what would happen after. I already had booked return ticket home. Will I come back to Poland and stay? Gather some more energy and go to South America? Or maybe come back to another Asian country? In my head there was a mix of concern and chaos. Sadness, anxieties. Something more was there…no, not joy… small quiet, (a little bit shameful) relief. Not that I especially longed for Poland ( I was actually afraid of its boundaries), but more what I missed was Europe, or rather a certain order, safety and the culture I am familiar with. I was probably also worn out by dealing with everything on my own and the thought of familiar people and  places was nice. However I am so happy that I have done this, I proved myself above all, that I can and I am able to. Alone. When to think about it, it is not that amazing… everything seems scary from the perspective of your safe couch. That is why every now and then we need to step out of the comfort zone!

I miss people the most. Fantastic Indonesians, always smiling, helpful, amazingly witty. And the carpe diem. Of living day by day and second after second. Of the numb feeling you get for certain danger, when you are on rushing scooter that goes fast through curvy mountain roads, while you are holding the driver with one hand you, and with the second you are shooting the video on your phone. Whatever is supposed to happen, will. Every now and then I say that to myself here in stressful moments. 😉

And what experience have changed you the most?

IMG_1106 (Kopiowanie)Po więcej zdjęć zapraszam na mój Instagram

For more photos, check my Instagram

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s